Kalambury do pokazywania to najstarsza i najbardziej ruchowa odmiana gry. Nie potrzeba kartek do rysowania ani długopisów — tylko karty z hasłami i trochę miejsca. Dzięki temu świetnie sprawdzają się w salonie, na podwórku i podczas biwaku. Wszystkie odmiany gry opisaliśmy na stronie kalambury — hasła do druku.
Zasady pokazywania
- Osoba pokazująca nie mówi, nie wydaje dźwięków i nie porusza ustami.
- Nie wolno wskazywać rzeczy w pokoju ani pisać liter w powietrzu.
- Wolno używać umówionych gestów: liczba słów, numer sylaby, „podobne do”, „cieplej”.
- Drużyna ma 60 sekund. Zgadnięte hasło daje tyle punktów, ile kropek ma karta.
- Jeśli pokazujący powie hasło albo jego część, karta przepada.
Hasła, które dobrze się pokazuje
Talia rodzinna miesza hasła z trzech grup wieku. Przykłady z bazy:
- Czynności: myć zęby, ziewać, kichać, lizać lody, wieszać pranie, smażyć naleśniki, wiązać sznurówki, nawlekać igłę, żonglować, chodzić po linie.
- Zawody: strażak, fryzjer, listonosz, kelner, dentysta, fotograf, kominiarz, dyrygent, treser.
- Sport: pływanie, boks, narty, łyżwy, łucznictwo, szermierka, skoki narciarskie, przeciąganie liny.
- Zwierzęta: kangur, pingwin, żaba, małpa, krab, flaming, leniwiec, orangutan.
Jak pokazywać lepiej — porady dla całej rodziny
Myśl sceną, nie słowem. Zamiast pokazywać „parasol”, pokaż, że pada deszcz, i otwórz nad sobą coś nad głową. Drużyna szybciej skojarzy sytuację niż pojedynczy kształt.
Przesadzaj. Gest, który wydaje się przesadzony, z kanapy wygląda w sam raz. Duże ruchy i wyraźne miny pomagają szczególnie przy emocjach.
Rozbijaj długie hasła. „Jechać na rowerze” to dwa elementy: pokaż kierownicę, a potem pedałowanie. Pokaż palcami, że hasło ma trzy słowa, i wskaż, które właśnie grasz.
Daj szansę młodszym. Przedszkolak może pokazywać razem z dorosłym albo dostać hasło szeptem. Gdy dzieci nie czytają, sięgnijcie po kalambury obrazkowe, a jeśli w rodzinie jest więcej rysowników niż aktorów — po kalambury do rysowania.
Gdzie grać w kalambury do pokazywania
Ta odmiana nie wymaga stołu, więc sprawdza się tam, gdzie inne gry zawodzą. W salonie odsuńcie stolik, żeby pokazujący miał dwa–trzy metry wolnego miejsca. Na podwórku albo na biwaku karty schowajcie do woreczka strunowego, żeby nie zamokły. W świetlicy i na lekcji wychowania fizycznego kalambury ruchowe są dobrą rozgrzewką: drużyny stoją naprzeciw siebie, a pokazujący wychodzi na środek. W samochodzie i pociągu lepiej sprawdzi się opisywanie albo losowanie haseł na telefonie, bo trudno tam pokazywać całym ciałem.
W okresie świąt ta sama zabawa ma też wersję świąteczną z hasłami o choince, kolędach i Mikołaju.



